Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
50 postów 202 komentarze

Pomóż chodzić

prazynka - Szukam skrzydeł...

Refleksja nad argumentami...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

...tych, co przeciw, choć wielu jest takich, co "za"

  

Startując ze swoją historią zrobiłam wielki krok wobec samej siebie. 

W przypadku introwertyków mówienie o samym sobie, a zwłaszcza o swoich cierpieniach, jest gwałtem na własnej psychice. Jednak aby ratować siebie, dla samego siebie, dla bliskich, trzeba nieraz tego gwałtu doświadczyć. Kiedy zrobi się pierwszy krok okupiony uczuciem upokorzenia i poczuciem wstydu nad własną słabością, w człowieku rodzi się nadzieja. 

 

My- chorzy, próbujący być tacy jak wy-zdrowi, zmagający się z ciężkimi chorobami uniemożliwiającymi normalne życie-szukamy sposobu na wyzdrowienie. W momencie znalezienia szansy podejmujemy wszelkie kroki, aby  do tego doprowadzić. 

 

Polska służba zdrowia nie zawsze jest w stanie sprostać wymaganiom współczesnych chorób. 

Z takich czy innych względów nieraz chory jest zmuszony do pozyskania dodatkowych środków na leczenie  w kraju bądź za granicą. Rozpoczyna się walka z czasem…

 

 Polskie prawo utrudnia leczenie, gdyż nie refunduje wielu metod leczniczych. My, Polacy, nadal nie możemy swobodnie leczyć się tam, gdzie poziom nauki jest adekwatny do naszego stanu zdrowia, pomimo tego, że jesteśmy krajem Unii Europejskiej… W takich sytuacjach Polska, ze swoimi przepisami prawa stanowi swoistą umieralnię… 

 

Co ludziom więc pozostaje? 

 

Skorzystać z okienka, jakim są fundacje. 

 

Aby zakwalifikować się do przyjęcia przez jedną z nich trzeba spełnić określone kryteria, zgodne z celami statutowymi fundacji. Wiele fundacji patronuje dzieciom, dla osób dorosłych fundacji praktycznie brak… 

W czasie mojej choroby sama natrafiłam na ten problem. Tylko dwie fundacje wyraziły chęć pomocy. 

W tym czasie skontaktowało się ze mną kilkoro chorych  osób z prośbą o wsparcie, bo nie wiedzą co robić dalej… Z wyjątkiem jednej osoby (młodej dziewczyny z nowotworem mózgu) reszta posiada podobne schorzenie jak moje…

 

 Bezsilność…

 

To  uczucie wypełnia każdego, ciężko chorego człowieka. Ale za tą bezsilnością czai się nadzieja… Bo jeśli tylko uda się dostać pod skrzydła fundacji, to rozpoczyna się walka z czasem… walka o zdrowie, walka o pieniądze… 

 

Ludzi dobrej woli jest wiele. 

 

Świadczą o tym sukcesy wielu fundacji, świadectwa wyleczonych osób, zbiórka Owsiaka, a nawet moja zbiórka na subkoncie fundacji… 

 

Rzecz w tym, aby na takie pozytywne osoby trafić. 

 

Bo niestety są również tacy, którzy zrobiliby wszystko, aby osobę proszącą skompromitować, ośmieszyć, podważyć jej wiarygodność. Potrafią bez skrupułów, nieraz w imię humanitaryzmu czy w imię Boga przylać w twarz… Dla zdrowego, pełnego życia człowieka taki policzek jest chwilą zachwiania psychicznej równowagi, a dla kalekiego na jednej nodze?????  

Jakby mało było poczucia krzywdy temu biednemu, okaleczonemu przez los, to jeszcze trzeba mu przecież dokopać… 

 

Pojęcie humanitaryzmu jest znane, to coś, co ma nas odróżniać od zwierząt… Jak bywa, sami wiemy… 

 

cyt. "A jak wygląda sprawa Boga? Biblia podkreśla wartość naszego fizycznego ciała. Zostało ono bowiem stworzone przez Boga. Zatem, wierzący powinien dążyć do zachowania zdrowia, bowiem jest ono sprawą moralności, dowodem lojalności oraz odpowiedzialną służbą dla Boga. Czy, lekceważąc swoje zdrowie, możemy pełnić posługę Bogu w postaci realizacji swojego powołania? Choć podstawowe cele i wartości zdrowia, postrzegane z perspektywy biblijnej, zostały przekazane za pośrednictwem Słowa Bożego, to środków służących osiąganiu tych celów dostarcza nam głównie medycyna naukowa, niejednokrotnie potwierdzająca wiele z biblijnych zasad zdrowia."

 

 

Ef. 5,29  „Przecież nikt nigdy nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz każdy je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus – Kościół”

III Jana 1,2   „życzę Ci wszelkiej pomyślności i zdrowia, podobnie jak zaznaje pomyślności twoja dusza”


cyt.:"Pismo Święte wyraźnie mówi, że Bogu zależy na naszym zdrowiu — naszym dobrym samopoczuciu fizycznym. To ma swój sens. Który kochający rodzic nie dba o zdrowie — i umysłowe, i fizyczne — swojego dziecka?   Często powtarzamy za poetą: Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jak smakujesz, aż się zepsujesz. Jeśli jesteś zdrowy, to czy uważasz to za oczywistość? Porozmawiaj z kimś, kto ma problemy zdrowotne. Może dzięki temu lepiej zrozumiesz, dlaczego nasze zdrowie powinno być troskliwie chronione."

 

 W czasie swojej zbiórki pieniędzy na leczenie słyszałam zarzut, że oszukuję, że nie potrzebuję pomocy, że są bardziej potrzebujący ode mnie (nota bene im też nie zawsze ludzie pomagają) 

 

Pytam więc: jak można choremu odmawiać prawa do leczenia oceniając-będąc laikiem, czy jemu dana pomoc jest potrzebna? To przecież leży w kompetencji lekarzy- mających kwalifikacje prawne by to ocenić.


Mat. 4,23;”I obchodził Jezus całą Galileę nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie  choroby i wszelkie słabości wśród ludu”…


Powtórzę „wszelkie choroby”… 

 

Każdy chory ma takie samo prawo do ochrony zdrowia i życia. 

Daje nam to prawo zarówno Pismo Święte jak i Konstytucja. 

Więc dlaczego niektórzy podważają to boskie prawo i diagnozy lekarzy? Dlaczego mówią: Tobie pomoc niepotrzebna?

 

 

Spójrzmy dalej… W czasie mojej zbiórki pieniędzy słyszałam zarzut: dlaczego jadę do lekarzy, skoro od tego jest Bóg.

Czy Jezus kiedykolwiek zabraniał korzystać z lekarzy? Przecież Bóg obdarza talentami. Włożył w ludzie istnienia umiejętność rozpoznawania chorób i ich leczenia. Dał nam tu, na ziemi możliwości leczenia. Który ksiądz kapelan w szpitalu namawia  ludzi do leczenia się tylko poprzez modlitwę a oddala potrzebę pomocy lekarskiej? Znacie choć jeden taki przypadek? Nie znacie… Więc skąd takie bezpodstawne zarzuty, że zbiórka na leczenie jest niepotrzebna bo Bóg uzdrawia i to wystarczy?

 

 

Mam wrażenie, że niektórzy zagubili pewne ważne prawdy i tępią tych, którzy za ich „prawdami” nie idą. Zapominają o drugim elemencie składowym człowieka:

 

 o duszy


 Na Wyspach Salomona istnieje zwyczaj obalania drzew krzykiem. Jeśli jakieś drzewo jest zbyt duże, aby je ściąć siekierą, to wchodzą na nie i z każdej strony na nie krzyczą. I tak robią przez 30 dni, aż drzewo padnie. Tubylcy uważają, że w ten sposób zabijają ducha drzewa i… drzewo umiera…

 

 Tak ludzie czynią również wobec bliźnich. 

Czasem mają nawet prościej, bo drzewo nie proste i dumne, lecz słabe i krzywe… 

Krzyczą tak długo, aż ludzka dusza się poddaje… 

 

A przecież w I Jana 4,7  napisano: ” Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga.” 

 

Ile razy ludzie nie przypominają Boga, a dzikie plemię z Wysp Salomona…

 

Szkoda tylko tej duszy, której walka, dzięki ich niechęci i krzyku, umiera…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

cyt. //maranatha.pl/lekcje/6-biblia/44-biblia-i-zdrowie.html

KOMENTARZE

  • Napiszę tak.
    Odsyłanie do Boga , aby prosić o cud w sytuacji, gdy jest lekarz, który rozpoznał sprawę i podejmuje się leczenia to obraza i kpina z Boga. Bóg to ostatnia instancja, gdy zawiodą wszystkie nasze "ziemskie" możliwości.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki !

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY