Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
50 postów 202 komentarze

Pomóż chodzić

prazynka - Szukam skrzydeł...

Kto jest baranem?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Około świąteczna refleksja z początkiem gdzieś w 2011r

 

 


 

 

Dziś z drobnym wielkanocnym akcentem... Nie będzie jednak o nowo narodzonym kurczęciu- ten etap dopiero

przede mną. Nie będzie również o króliczkach- gdyż ani nie jestem króliczkiem playboya, ani nie susam jak

królik czy zając. Będzie to pewna refleksja na temat baranów, której początek umiejscowiony jest w czasie...


 Pewna sobota 2011 r, od 8.30 zajęcia na Uczelni, a ja w drodze na kolejny rezonans magnetyczny.

Długi, wąski korytarz, krzesełka dla petentów, a w tle dudniące maszyny pracowni rezonansu.

Czuję się tu bardziej swojsko, niż w lokalu na imprezie. W końcu szpitale to znaczna część mojego życia...

"Czy miała Pani kiedykolwiek wykonywany rezonans?" - Tak, kilkukrotnie...

"Czy miała Pani przeprowadzane jakieś zabiegi operacyjne?" - Tak, siedem operacji stawu skokowego...

"Czy ma Pani ciała metaliczne w organiźmie?" - Tak, tytanowe kotwice...

"Proszę, tu ma Pani zatyczki do uszu, będzie głośno" - Nie trzeba, przywykłam....

 

...i faktycznie w trakcie badania powoli zasypiam... tym razem jednak nie liczyłam baranów a liczbę przeprowadzonych MRI, TC, RTG...

powinnam już świecić, tyle mówi się o szkodliwości częstej diagnostyki. Jak dotąd , jedyne, co mogę uznać za szkodliwe dla mnie,

to działania  pierwszego ortopedy i kliniki...Może właśnie doliczyłam się pierwszego barana...

Ile czasu upłynęło nim inny lekarz uwolnił mnie od męki trafną diagnozą i wyposażył w tytanowe kotwice....Panie Piotrze, tak bardzo dziękuję....

 

"Może Pani  wstać, już po badaniu" - Jaka szkoda, właśnie przekraczałam granicę jawy i snu.

Czas do szkoły. 

Czas...

Niemiłosiernie idzie do przodu nie bacząc na moje prośby...

Żartowniś z niego... Już w adwencie przybrał kostium karnawałowy przebierając się za brakujące przypuszczalnie 60 tyś złotych...


Dziś Wielkanoc... czas jak zając, 

zrobił susa do przodu... 

Z perspektywy czasu zastanawiam się kto jest baranem, bo ostatnie pół roku bardzo uwypukliło moją wiedzę na temat podejścia do niepełnosprawnych. Od zupełnej ignorancji, poprzez życzliwość oraz pomoc aż po złość i niechęć... I nie ważne czy to ze strony instytucji, czy osób prywatnych. W naszej podświadomości jest pragnienie bycia takim samym jak każdy zdrowy człowiek.

Niestety, my- niepełnosprawni nadal często czujemy się tak: 


 

Szkoda... Tak niewiele trzeba, by zmienić ten stan, czasem złotówka, ale głównie dobre słowo...

 

 

 

 

 


Przychylnych mojej osobie oraz idei niesienia pomocy zapraszam na facebooka 

 

Dla chętnych darczyńców:

Dane tytułu przelewu:

Fundacja Osobom Niepełnosprawnym "SŁONECZKO"

z dopiskiem: Na leczenie Renaty Szot symbol 274/S

Numer konta dla wpłat krajowych w złotych:

89 8944 0003 0000 2088 2000 0010

Numer konta dla wpłat zagranicznych w euro:

Kod SWIFT (BIC): GBW CPL PP - 76 8944 0003 0000 2088 2000 0050

Numer konta dla wpłat zagranicznych w dolarach USD:

Kod SWIFT (BIC) GBW CPL PP - 97 8944 0003 0000 2088 2000 0060

Nazwa i adres banku:

Spółdzielczy Bank Ludowy

Zakrzewo / Oddział Złotów

 

System Paypal na stronie www.pomozchodzic.pl

KOMENTARZE

  • Proszę o naukę
    Mamy tu w "tym kraju" rozplenioną homofobię, szalejący antysemityzm, pełzający patriotyzm czy tam rasizm, nawet feminizm mamy - a ja tymczasem nawet nie wiem, jak się nazywa analogiczna brzydka przypadłość dotycząca [stosunku do] niepełnosprawnych?
    Jak?
    I czy aby niepełnosprawni już podpadają pod ochronę w rodzaju tej, która osłania ped... przepraszam, kochających inaczej, wesołków (ang. "gay")? Ochronę, która wszystko sprowadza do seksu? (w tym przypadku sprowadzałaby do niepełnosprawności, która jako jedyna miałaby determinować dana osobę i stosunek do danej osoby)
    No i czy to już jest podane do wierzenia przez starszych i mądrzejszych, że taka zoologiczna dyskryminacja niepełnosprawnych/chorych panuje nad Wisłą? Czy to póki co tylko marzenia Autorki?
    Ja jako zajadły nadwiślański baran oczywiście wizje Autorki popieram, zatem z mojej strony ani "dobrego słowa", ani "złotówki" nie będzie.
  • @Naczelny 12:55:50
    Proponuję założyć sobie gips na nogę i o kulach wybrać się na przechadzkę po mieście, a potem zrobić bilans ile osób pomogło otworzyć drzwi, ile osób ustąpiło miejsca w autobusie, etc. Potem proszę podejść do urzędu pracy i przejrzeć oferty dla niepełnosprawnych Potem proszę zbadać temat błędów medycznych i ilości uzyskanych odszkodowań.
    Co tu dużo mówić, dziś w urzędzie stałam o kuli a obok młody facet siedział. Osoby siedzące na miejscu dla osoby niepełnosprawnej odwracają głowę udają, że jej nie widzą. Mojej znajomej odmówiono przystosowania środowiska do jej niepełnosprawności, bo korzystaliby z tego również zdrowi. Czyż to nie są absurdy? Panie Naczelny, Pan też widzi to, co chce i to, co wygodne- dla Pana. Najlepiej zamieść niewygodny temat pod dywan, prawda? Jak w naturze, tylko najsilniejsi mają prawo do bytu zamiast wyrównywania szans? To właśnie nas- naczelnych- powinno odróżniać od zwierząt...
    pozdrawiam
  • @prazynka 15:02:27
    Ależ ja nie "zamiatam niewygodnego tematu pod dywan" - wręcz przeciwnie! Podobnie z tym, co "dla mnie niewygodne" - przecież gdybym tego nie widział, to by niewygodne nie było - jakoś w tym Pani stwierdzeniu brak logiki... Ale fakt, że dba Pani, żeby z oczu nie zejść, nie daje się "zamieść".

    A przy okazji, skąd Pani wie, że te osoby siedzące na miejscu dla niepełnosprawnych nie były niepełnosprawne? Albo ten facet?
  • @Naczelny 15:28:50
    Panie Naczelny, miejsca siedzące oraz parkingowe regularnie są obstawiane przez zdrowych. To fakt ogólnie powszechny.

    Faktem jest, że osoba będąca niepełnosprawnym posiada legitymację, która ją uprawnia do korzystania z ulg, z miejsca dla niepełnosprawnych czy miejsca siedzącego przeznaczonego dla niepełnosprawnych.

    Pisząc tu piszę w imieniu wszystkich niepełnosprawnych. Nie tylko ludzie nie lubią niepełnosprawnych ale i system. To, o czym piszę jest niestety faktem, przykrym faktem. Lekarze mogą bezkarnie dopuszczać się błędów lekarskich, bo każdy kolega po fachu jest zobowiązany do wstrzemięźliwości w ocenie pracy kolegi. Oferty pracy dla niepełnosprawnych są dobrym rozwiązaniem dla pracodawcy, który korzysta z ulg, ale jak może niepełnosprawny wykonywać ciężką pracę fizyczną? Pracodawcy mogą zatrudniać na umowy śmieciowe. Urzędy Pracy nie uwzględniają umowy zlecenia z niskim zarobkiem podczas obliczania stażu pracy. Osobiście miałam dwa takie zlecenia. Zarobiłam grosze i do stażu mi się to w UP nie liczy, czy to sprawiedliwe? Miejsca dla niepełnosprawnych zajęte w środkach komunikacji miejskiej, czasem strach się odezwać jak siedzi taki osiłek. Jak wygląda orzekanie o niepełnosprawności czy pozyskiwanie rent w przypadku niezdolności do pracy w ZUSie? Ile przypadków cudownego ozdrowienia można naliczyć w tej instytucji zwanej zakładem ubezpieczeń społecznych? Chyba więcej niż w przypadku cudów kościelnych. Za chwilę będziemy pracowali do samej śmierci, ludzie będą próbowali starać się o renty a ZUS będzie systematycznie odmawiał. System prozdrowotny oraz świadomość społeczeństwa na temat osób niepełnosprawnych jest w Polsce żałosny. Kolejny przykład? Proszę: Moja znajoma, osoba na wózku inwalidzkim wystąpiła z prośbą o pomoc ws. podjazdu do mieszkania, gdyż miejski ośrodek pomocy społecznej w Gliwicach odmówił jej dofinansowania ze środków PFRON do tego ułatwienia. Powód był prozaiczny, według urzędników z podjazdu korzystaliby wszyscy, a to kłóci się z celem indywidualnego dofinansowania http://www.nie-pelnosprawni.pl/index.php/integracja/2212-stowarzyszenie-przyjacio-integracji-poniyo-niepenosprawn
    Więc Panie Naczelny nie wiem dlaczego Pana interpretacja jest tak inna.
    Jeśli Panu ciążą moje artykuły to ma Pan ogromną ilość innych do wyboru o politycznych gębach, którym niczego nie brakuje prócz troski o nas, zwłaszcza tych najbiedniejszych.
  • @prazynka 15:57:41
    Proszę Pani, większość z tego o czym Pani pisze dotyka wszystkich!

    Poza tym ja mam z komunikacji miejskiej zupełnie inne obserwacje, na parkingach często widzę "koperty" nie zastawione samochodem, itd. itd.
  • @Naczelny 19:08:05
    To bardzo trafne spostrzeżenie, problem zaczyna dotykać nas wszystkich, a najbardziej tych, którzy są sprawni inaczej, dlatego o tym piszę. Tylko tyle mogę przecież. Jeśli dzięki temu pisaniu i niemożności zapomnienia coś się zmieni to będzie to wartością dodaną. O politykach ciągle się pisze chcąc zmiany. Ja również mam na sercu sprawy społeczne i zdrowotne. Chciałabym choć trochę poprawić ten świat. A co do kopert, nie każda będzie zajęta i nie w każdym czasie ale to się nadal zmienia. Jest to widoczne zwłaszcza w miejscach, gdzie miejsc parkingowych jest mało. Pod marketem pewnie ten problem mniej występuje ale wystarczy podjechać pod różne urzędy. Być może Pan jako osoba zdrowa nie zwraca takiej uwagi na to, nie mając potrzeby poszukiwań. Jeśli ciężko doprowadzić do istotnych zmian w instytucjach to zmieniajmy choć nastawienie nas- Polaków. Nigdy nie wiadomo, co, kiedy i kogo w życiu spotka, to, o co walczymy, będzie służyło naszym dzieciom i wnukom.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY